wtorek, 22 września 2015

Lech Poznań


 Maciej Skorża

 Tomasz Rząsa

 Dariusz Żuraw

 Andrzej Krzyształowicz

 Jasmin Burić

 Maciej Gostomski

 Barry Douglas

 Tomasz Kędziora

 Tamas Kadar

 Dariusz Dudka

 Kebba Ceesay

 Paulus Arajuuri

 Marcin Kamiński

 Łukasz Trałka

 Karol Linetty

 Szymon Pawłowski

 Gergo Lovrencsics

 Kasper Hamalainen

 Dariusz Formella

 Abdul Aziz Tetth

 Denis Thomalla

Lech Poznań od wielu lat jest moją ulubioną drużyną grającą w ekstraklasie, lecz nigdy nie miałem możliwości być na ich meczu, aż do czasu.
Termalica Bruk-Bet Nieciecza jak wiecie swoje mecze rozgrywa w Mielcu, czyli w mieście w którym mieszkam i gdy tylko okazało się, że "Kolejorz" przyjedzie do "mojej" miejscowości nie mogłem się doczekać spotkania, a trochę bardziej tego co przed nim, czyli wizyty w hotelu, której nie mogłem sobie odpuścić!
Podobnie jak podczas zbierana Górnika Zabrze tak i teraz udałem się pod ten sam hotel dwie godziny przed meczem. Pod głównym wejściem stał nieziemsko wyglądający na żywo autobus.


 Po kilku minutach sztab medyczny zaczął pakować sprzęt do autokaru (ilość skrzyń mnie przeraziła i niektóre musiały pojechać autami osobowymi, gdyż w autokarze by się już nie zmieściły). 
W tym samym czasie przy jednym ze stolików restauracyjnych usiadł trener przygotowania fizycznego - Andrzej Kasprzak, więc podszedłem aby zapytać się czy mogę wiedzieć kto z drużyny nie przyjechał do Mielca, gdyż miałem wywołane zdjęcia całego zespołu, a na mecz przyjeżdża przecież tylko kadra meczowa. Pan Andrzej bardzo chętnie posegregował zdjęcia na dwie grupy i powiedział abym po autografy wszedł do środka hotelu i tam zbierał. Ja jednak nie chciałem przeszkadzać zawodnikom i zostałem pod autokarem.
Po kilku minutach na chwilę z hotelu wyszedł Gergo Lovrencsics, który bez problemów podpisał mi swoje zdjęcie. Był on jednak jedynym i ostatnim zawodnikiem jaki opuścił hotel, gdyż reszta drużyny zaczęła zbierać się pod recepcją na kanapach w oczekiwaniu na odprawę przedmeczową w salce konferencyjnej.
Usłyszałem jednak jakieś gwizdy i okazało się, że był to wcześniej wspomniany Pan Andrzej Kasprzak, który gwiżdżąc i machając ręką zawołał mnie abym wszedł do środka. 
Zrobiłem to tym razem bez wahania, gdyż od całej drużyny Mistrza Polski dzieliły mnie tylko hotelowe drzwi.
No i zaczęło się autografowe eldorado! W korytarzu cały czas kręcili się zawodnicy, jedni siedzieli na kanapach i rozmawiali, inni zaś chodzili bez celu lub słuchali muzyki. Podchodziłem do każdego po kolei i prosiłem o autograf. Po pewnej chwili miałem już podpisane prawie wszystkie zdjęcia i własnie w tym momencie zawołał mnie Marcin Kamiński, który zapytał się kogo mi jeszcze brakuje, a następnie wskazał swoich kolegów, którzy jeszcze nie podpisali mi fotek.
Byli to Tomek Kędziora i Maciek Gostomski, którzy siedzieli w samym rogu pomieszczenia. Gdy podszedłem oboje zdjęli słuchawki i z uśmiechem na twarzy złożyli swoje podpisy.
Następnie zapytałem się czy mogę prosić o wspólne zdjęcia, a Ci bez problemu się zgodzili. Mało tego, Maciek Gostomski zaproponował, że jeśli chcę to może mi zrobić pamiątkowe fotki z każdym chłopakiem z osobna, i tak właśnie się stało. 
Wspólne pogawędki z Maćkiem i Tomkiem, którzy grupę w Lidze Europy określili jako "fajną i do przejścia" musiały się jednak kiedyś skończyć, gdyż Lech był zmuszony już jechać na stadion, a ja również szybko udałem się do domu, odłożyłem zdjęcia, wziąłem bilet i pojechałem na mecz.

Niespodziewanie Termalika wygrała 3:1, a ja cieszyłem się z bramek obu drużyn, chodź mimo sympatii do Lecha bardziej kibicowałem zawodnikom z Niecieczy.

Po spotkaniu udałem się jeszcze raz pod autokar, co niestety było mega trudne, lecz znajomy ochroniarz przymknął oko na moje przejście i dzięki temu mogłem sobie zrobić ostatnie zdjęcia z zawodnikami, którzy w hotelu zdążyli mi dać tylko autografy.
Niestety, lecz strzelec bramki Darek Formella, którego w hotelu nie widziałem ani razu, również i po meczu wsiadł do autokaru niezauważony przeze mnie, lecz i w tej sytuacji służył mi pomocą mój "prywatny fotograf" - Maciej Gostomski, który z uśmiechem na twarzy przystał na taką ksywkę, po czym wszedł do autokaru i zawołał Darka.
Powiedziałem, że nie chcę sprawiać problemu, lecz bramkarz Lecha odparł, że to jest część ich pracy i Darek na pewno nie będzie miał nic przeciwko. I tak właśnie było. Formella wyszedł z autobusu, dał mi autograf i stanął do wspólnego zdjęcia, a fotografem był...na pewno wiecie kto.

Zawodnicy Lecha mają naprawdę super podejście do kibiców, najmilej będę wspominał Maćka Gostomskiego, Tomka Kędziore, Tomka Rząsę,  i Marcina Kamińskiego.
Trochę z innej strony dali się poznać Szymon Pawłowski i Łukasz Trałka, którzy podczas gdy prosiłem o autograf i zdjęcie nie odezwali się ani słowem i nawet nie zdjęli słuchawek, ale myślę, że to nie wina wody sodowej, lecz skupienia przedmeczowego.

Po przegranym starciu z beniaminkiem ekstraklasy część zawodników udała się autokarem do Poznania, a reszta samochodami osobowymi pojechała na zgrupowania swoich reprezentacji. Ja w pełni usatysfakcjonowany wróciłem do domu i zacząłem szukać kolejnych zdjęć do wywołania z piłkarzami Pogoni Szczecin w roli głównej...

13 komentarzy:

  1. Gratulacje :) Super, fajna przygoda :)
    http://autografy-adriana-arka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna relacja :)!
    Gratuluję i pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje, miło ze strony Lecha Poznań :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zawsze miło wspominam trójkę wspomnianych przez Ciebie piłkarzy :) Dodałabym jeszcze do tego Kotora, ale jego w Mielcu nie było, z tego co pamiętam. Trała jest świetny na boisku, a poza nim miałam z nim styczność dwa razy, więc ciężko mi powiedzieć, czy zawsze taki jest :)
    Gratuluję świetnych autografów :) Świetnie prowadzisz bloga i ładnie opisujesz zbieranie autografów przed meczami.

    I.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa relacja :) Cenię zawodników Lecha Poznań. Gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje :D właśnie takie historie podczas zbierania autografów dają najwięcej radości, gdy widzisz szczere zaangażowanie tej drugiej strony i autentyczną radość ze zrobienia sobie zdjęcia z fanem :D a twoja przygoda tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że piłkarze Lecha są mega sympatyczni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! :)
    To musiały być niebywałe przeżycia. Osobiście jestem fanką poznańskiego Lecha i jeśli tylko mogę udaję się na jego mecze do Poznania.
    Jeśli chodzi o pana Trałkę, to jestem pewna, że chodziło tylko i wyłącznie o przedmeczowe skupienie, ponieważ wiem, że kapitan Kolejorza po meczu, nieważne czy wygranym czy przegranym zawsze chętnie rozmawia z kibicami. :)
    Dwa tygodnie temu również miałam okazję spotkać prawie całą drużynę i szczerze mówiąc... jestem oszołomiona, jakimi fantastycznymi ludźmi są. :) Maciek Gostomski - mistrz. ♥ :D
    Raz jeszcze gratuluję i przepraszam za ten mały spam. :* / Marta

    OdpowiedzUsuń