wtorek, 3 maja 2016

Jerzy Dudek


Zdobycie tego autografu spędzało mi sen z powiek od bardzo dawna i już kilka razy byłem bliski pozyskania go, aczkolwiek zawsze coś stawało na przeszkodzie. W końcu cel został osiągnięty, a dzięki wymianie z Mateuszem do mojej kolekcji dołączył podpis jednego z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki, który obok Józefa Młynarczyka i Zbigniewa Bońka jest jak na razie jedynym "biało-czerwonym", któremu przyszło wznieś do góry Puchar Ligi Mistrzów. Mało tego! Jurek został prawdziwym bohaterem finału pomiędzy Liverpoolem i Milanem, który dzięki swej dramaturgii i pięknu gry zapisał się złotymi zgłoskami w historii piłki nożnej, a mecz ten można podsumować tylko jednym zdaniem: "Shevchenko płakał jak strzelał." Nie ma co ukrywać, że gdyby nie parady Dudka w regulaminowym czasie gry, jak i w karnych, to nie "The Reds", a włosi cieszyliby się z końcowego triumfu, a popularny taniec "Dudek Dance", którym rozpraszał przeciwników już na zawsze pozostanie w pamięci kibiców Liverpoolu i nie tylko.

Kolejny etap w karierze Jurka to występy w Realu Madryt, lecz słowo "występy" nie jest tutaj zbytnio na miejscu, gdyż jego nominalną pozycją była ławka rezerwowych, aczkolwiek nie ma co się dziwić, gdyż Iker Casillas w Madrycie był wtedy  niepodważalnym numerem jeden. Zarazem jednak Dudek w zespole cieszył się niesamowitym szacunkiem, o czym może świadczyć pamiętny szpaler, kiedy to wiadome już było, że legenda polskiego futbolu rozgrywa swój ostatni mecz w klubowej piłce.

Bycie częścią tak wyjątkowego klubu jakim jest Real Madryt (tak, mówi to kibic Barcelony) było na pewno miłym zwieńczeniem bogatej kariery Jerzego Dudka, aczkolwiek w tym miejscu pozwolę zacytować sobie mojego kolegę: "Dudek to jedyny bramkarz na świecie, który bardziej podnieca się grzaniem ławy w Realu niż zwycięstwem w Lidze Mistrzów."
Coś w tym jest i trudno tutaj byłoby nie przyznać mu racji, gdyż słuchając wielu wywiadów z Jurkiem, gdzie opowiada o swojej karierze można odnieść takie wrażenie, aczkolwiek nie ma żadnych wątpliwości, że bramkarzem był wybornym, a miano legendy polskiej piłki nożnej należy mu się jak najbardziej.

Jak już mówiłem podpis pochodzi z wymiany z Mateuszem, który zebrał go osobiście na błyszczącym zdjęciu o standardowych wymiarach 10x15cm. Bardzo miłym zaskoczeniem były również karty piłkarzy ręcznych reprezentacji Niemiec, gdzie Mateusz znając moje zamiłowanie do piłki ręcznej dorzucił je jako...tekturki, aby autograf się nie pogiął.




Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się je podpisać.

13 komentarzy:

  1. Gratulację, zapraszam na relację :)
    http://skokinarciarskie98.blogspot.com/2016/05/relacja-z-memoriau-im-leopolda-i.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje!!
    https://autografywiktorii.blogspot.com/2016/05/40-kamil-stoch.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratki ! :)
    http://jackautographspl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulację :)
    Zapraszam http://autografymoje.blogspot.com/2016/05/dani-alves.html :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje!
    http://autografymartynyautografy.blogspot.com/2016/05/27-jakub-wolny.html

    OdpowiedzUsuń