poniedziałek, 23 maja 2016

Leszek Pisz





Młodsi kibice zapewne nie kojarzą Leszka Pisza, no chyba, że są z Warszawy, gdyż urodzony w Dębicy piłkarz to jedna z największych sław Legii.
W barwach stołecznego klubu rozegrał łącznie 221 spotkań i zdobył w nich 45 bramek. To min. on jako kapitan zespołu doprowadził Legię do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów.
Na krajowym podwórku wywalczył cztery Puchary Polski i dwa Superpuchary. Dwukrotnie zostawał również mistrzem kraju.
Po jakże owocnych latach spędzonych w Legii przeniósł się do Grecji, gdzie grał przez 5 lat, by następnie wrócić do kraju i w 2002 roku ostatecznie zakończyć karierę.
W reprezentacji rozegrał 14 spotkań i zdobył jedną bramkę.

Autografy zdobyłem podczas turnieju charytatywnego w Mielcu na rzecz poszkodowanych w wypadku w Weryni, i muszę przyznać, że wiele cierpliwości mnie to kosztowało, gdyż przed rozpoczęciem rozgrywek nie udało mi się "złapać" Pana Leszka. Było to możliwe dopiero po turnieju, aczkolwiek długo czekałem zmarznięty pod stadionem, lecz w końcu kilka minut po 23:00 osiągnąłem swój cel.
Może wydawać Wam się to dziwne, że nie zrezygnowałem i nie poszedłem do domu, aczkolwiek bardzo mi zależało na tych autografach, a po drugie dla Pana Leszka też nie było to normalne, gdyż zanim podpisał mi zdjęcia humorystycznie zapytał i skwitował: "Ty jeszcze nie śpisz? Późno już!", a następnie dodał, że mogłem wejść do siedziby klubu i go zawołać, gdyż żaden piłkarz nie unika dania komuś autografu, gdyż to jego obowiązek...taaa...
Po tych słowach nie chciałem wchodzić w zbędną polemikę, aczkolwiek na pewno miałbym kilka przykładów zaprzeczających tezie Pana Leszka. :)

Na wymianę wędrują zdjęcia nr 1 oraz 3, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że pierwszą fotkę już wymieniłem, to niestety nie macie zbyt dużego wyboru.

8 komentarzy: